Poczekaj chwilę na załadowanie wszystkich zdjęć.

 

Odczekaj chwilę na załadowanie wszystkich zdjęć.

Odczekaj chwilę na załadowanie wszystkich zdjęć.

CHRZEST PAŃSKI

Człowiek jest istotą cielesno – duchową, i żyje takim życiem niepodzielnie. A nie ma w przyrodzie drugiej takiej istoty , która mogłaby „na raz” mieć dwa życia. Człowiek w jednym przypadku może posiąść oba życia , niczego definitywnie o tym duchowym nie orzekając – bo i skąd ma to wiedzieć ?! Żadna wiedza naukowa , doświadczalna czy eksperymentalna ani żaden system naukowy czy filozoficzny – nic mu o tym nie powie . Człowiek - to czuje intuicyjnie , że coś się w nim nieustannie dokonuje i URZECZYWISTNIA ; To coś, nieokreślonego i pięknego, zauważa poprzez wsobną i głęboką refleksję

 

O tym także mówi mu objawienie Boże . Mówi mu o tym - sam Chrystus.

To wiara daje podstawę i pewność przekonania, że człowiek może żyć życiem, co z przyrody się nie wywodzi , lecz jest darem Ducha Świętego. Nie rodzi się z przyrody , czyli nie powstaje z aktu rodzenia ani z przyjmowania pokarmów, ani ćwiczeń jogistycznych , ani ze studium naukowego. Nie potrzebuje nikogo ani niczego, do zaistnienia lecz rodzi się przez WIARĘ   stając się rzeczywistością w człowieku przez akt twórczy BOGA. Przez CHCRZEST ŚWIĘTY czyli poprzez zstąpienie w ludzkie jestestwo JEZUSA, pod postacią niewidzialnego DUCHA..

Życie Boskie w człowieku nie przypomina żadnego z tych zjawisk jakie obserwujemy w przyrodzie : ani symbiozy ani pasożytnictwa. Tych dwóch stanów , dwóch żyć , w żaden sposób zestawić lub kojarzyć ze sobą nie można Gdyż żadne nie żyje kosztem lub za pomocą drugiego. Ono wywodzi się spoza przyrody człowieczej , aczkolwiek w człowieku się dokonuje i przebiega, stanowiąc nieprzeniknione misterium (tajemnicę). A jeszcze dokładniej - Boską tajemnicę Jego obecności - w każdym człowieku.

Tak więc, nam którzy otrzymaliśmy chrzest DUCHA, czyż jeszcze tylko nie chrzest modlitwy i adoracji jest nam potrzebny ?! Bo tylko wtedy przeżywamy świadomie - stan swego Bożego Synostwa . Kiedy spotykamy się we wspólnocie Kościoła , mamy spełniać te dwie funkcje : Janową i Jezusową. Udzielać chrztu i Go przyjmować. Wiemy dobrze , że „gdzie dwóch zbiera się w imię Jezusa” - tam i ON jest obecny . Scena nad Jordanem to nasza kościelna rzeczywistość . Jednym z tych DWÓCH jest Jezus, a drugim Jan . Jan to MY! Jeden, aby nakłaniać do pokuty , a Drugi aby pozwolić się do niej doprowadzić. Nie wyklucza to spełniania jednocześnie obu funkcji . Wtedy, Obaj wysługują sobie nawzajem chrzest. I nie oznacza to tylko werbalnej inicjatywy (tylko słownej), bo jak w przypadku Jana może ona wstrzymywać i wzywać do zachowania dystansu. „Jak to TY przychodzisz do mnie ..?!” - Pyta zdziwiony Jan. ….

Czyny są bardziej przemawiające i owocniejsze. Czasami nawet pełne godności milczenie może skutecznie przywieść drugiego do poprawy. I to jest jeden z największy sensów naszych wspólnych zgromadzeń. Tak ! Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo sobie pomagamy . I przy tym upodobniamy się do Chrystusa oraz pobudzamy siebie nawzajem do pokuty . Chrystus jako pierwszy wstąpił do wody oczyszczenia. My zróbmy to za NIM. Odrzućmy wszelkie konwenanse.

Myli się ten, co myśli, że jego godność lub powaga nie licuje z upokarzaniem się i przyznawaniem do przewinień . Postawmy się w roli Jezusa i zapytajmy się co znaczyło: Dać się ochrzcić czyli uczynić pokutę w sytuacji braku jakiejkolwiek winy …?! Pomyślmy . Czy nie jest budującym będąc nieporównywalnie większym, stać się mniejszym !? To jest krok w stronę nieba , a nie w stronę jakiegoś pomylonego koniunkturalizmu. O wiele łatwiej jest udzielać napomnień innym , niż je samemu przyjmować. W geście uniżenia następuje gest wywyższenia. Wchodząc do wody jako sługa - wychodzisz jako Syn. Odkąd Jezus stał się Człowiekiem odtąd połączył dwa brzegi. Zniósł wszelkie bariery rozgraniczające rzeczywistości : Boską i ludzką. Ojciec i grzesznicy mogą być pojednani. Tak i ty , czyniąc akt pokuty, stajesz się wielki w oczach Boga; ze SŁUGI stajesz się SYNEM .

Nasza buńczuczność i zadufanie w sobie , nie może stawiać nas w poprzek Bożym planom i zamiarom. Które z synów marnotrawnych chcą uczynić dziedziców Bożego królestwa.  Chrzest diametralnie zmienił ludzką perspektywę życia. Uważajmy więc, by po grzechu pychy , nienawiści, knowania czy nieposłuszeństwa, niebo dla nas się nie zamknęło i zamiast Ducha Świętego by nie zjawił się i zadomowił nad nami duch ciemności . A zamiast głosu „To jest mój Syn umiłowany” nie zaczęło pobrzmiewać wokół nas ciężkie i smutne milczenie Boga, którego wieczne trwanie będzie potępieniem .AMEN