Poczekaj chwilę na załadowanie wszystkich zdjęć.

Wieści z trasy 12 PPŚ 2015 - dzień 6 (środa)

 

 
DZIEŃ SZÓSTY. 5 sierpnia 2015 r. Środa
POPIELÓW - LASKOWICE. 32 km
 ***
Trasa wiedzie przez Ładzę, MURÓW, Zagwiździe, Morcinek, Stare Budkowice.
Msza św. po drodze w parafi p.w. Trójcy św. w Murowie
Baza noclegowa w LASKOWICACH

Przeżyliśmy wczoraj drugi niesamowity apel.
Tym razem za sprawą gości z dalekiej Malezji.

Wracali z „Przystanku Jezus”. Było ich ośmioro. Chrześcijanie. Wszyscy dorośli. Wykształceni. Mówili po angielsku. Tłumaczyła P. Katarzyna z Wrocławia, przewodniczka po Ziemi Świętej. Goście powalili nas swymi świadectwami. Najpierw, że ich ojczyzna jest po brzegi muzułmańska. Nie jesteśmy w stanie pojąć, co to znaczy być enklawą z krzyżem pod półksiężycem. Nie mordują ich fizycznie, jak w  Syrii, Libanie etc., starają się zniszczyć  w bardziej wyrafinowany sposób. Nie to jednak najważniejsze w tym sprawozdaniu.
Każdy z nich przeszedł przez swoją „ciemną dolinę”. Każdego i każdą szukał bez wytchnienia Jezus. Zauważyli to i uwierzyli Miłości Miłosiernej. Dziś po całym świecie dają o tym świadectwo. Przygotowali dla nas dwie scenki pantomimiczne. Zrozumieliśmy…
Apel trwał dobrze ponad półtora godziny. Nikt jednak nie śledził wskazówek zegara. Pątnicy nie dali się nawet wystraszyć wieścią, że wstanie w środę o … 4.30. Trzeba było w końcu odwołać się do „autorytetu władzy” Głównego Przewodnika, który wyrzekł był: „koniec!” Ostatnie zamyślenie poprowadził O. Duchowny całej pielgrzymki, Ks. Adam. Obecni na apelu kapłani pobłogosławili wszystkim i odesłali do „łóżek”.
Pobudka rano rzeczywiście o 4.30. Nie było problemu ze wstaniem.
Bardzo ważnym przystankiem był Murów. Msza św. Przyjechali z Warszawy Barbara
i Paweł, którzy przed dwoma laty ślubowali tu sobie i Bogu. W międzyczasie stali się rodziną. Mają 8- miesięczną Marysię i Antosia jeszcze pod sercem mamy. Nota bene: idzie z nami 5- osobowa rodzina, która zaczęła się też na naszej pielgrzymce. Było to w 2007 r.
w Skorogoszczy. Ona Ela, on Wojtek.
Kazanie oscylowało wokół tematu: „Kainie, gdzie jest brat twój?”  „Czyż jestem stróżem brata swego?” – JESTEŚ! Hm, ale jak dotrzeć do tych, co sami siebie odrzucili, lub zostali odrzuceni? Np. z „Przystanku Woostok?” Co zrobić, jeżeli nie czujemy się powołani do ewangelizowania „sztajmesów”, alkoholików, narkomanów? Jeżeli się po prostu ich boimy. Co zrobić, jeśli nie mamy dostępu do liberałów, lewicowców, wrogów Kościoła itd.?
Światłem w ciemności staje się tu sprawa Sodomy i Gomory. Pan Bóg „postanawia” ukarać oba miasta za niegodziwości, za bardzo ciężkie grzechy, za zwyrodniałą niemoralność
i w ogóle za wszystko, co najgorsze człowiek może uczynić. I dzieli się tym z Abrahamem. Abraham na to: „ … a jeżeli znajdzie się tam 50 sprawiedliwych, czy wytracisz ich ze wszystkimi niegodziwcami?”  „Znajdź 50- ciu, a ocalę oba miasta” – słyszy w odpowiedzi. To może 45- ciu? Znajdź 45- ciu. A może 30- tu?  I tak licytował się z Bogiem do 10- ciu. Znajdź 10- ciu, a ocalę oba miasta. Nie miał odwagi targować się dalej.
10- ciu sprawiedliwych było w stanie uratować dziesiątki tysięcy.  
To mogę robić! Zawyżać poziom dobra w sobie. Zawyżać poziom miłości. Jesteśmy bowiem, jak naczynia połączone. Jeśli poziom wzrasta we mnie, automatycznie podnosi się we wszystkich. Jeśli opada we mnie, opada we wszystkich. Zatem sprawa mego grzechu nie jest sprawą tylko moją. Mój grzech zaniża poziom we mnie i automatycznie zaniża we  wszystkich. Np. Drugą Wojnę Światową wcale nie wygrali alianci, czy Armia Czerwona. Wygrali: św. Maksymilian, św. Edyta Stein, bł. Bp Kozal, bł. Ks. Gerhard Hirschfelder
i tysiące, a może nawet miliony innych anonimowych Świętych. To oni tak zawyżyli poziom miłości, że wystarczyło, aby jeszcze uratować świat.
Po Mszy św. nakarmiona przez Murowian pielgrzymka wyruszyła w skwarze słońca dalej. Upały dają się we znaki, ale pątnicy są dzielni. Niesie ich motyw pójścia i intencje.
Cały dzień szli z nami goście z Malezji. Dawali świadectwa od grupy do grupy. Przyszli zmęczeni, zakurzeni i brudni jak nieboskie stworzenia, ale szczęśliwi. My wszyscy też!

Foto. Janusz Engel, Jan Engel

 POWRÓT

 

 

Uprzejmie informujemy, że relacje i zdjęcia z każdego dnia pielgrzymkowego w zależności od możliwości technicznych, zamieszczone będą w godzinach wieczornych lub w najbliższym możliwym terminie.