Wieści z trasy 11 PPŚ 2014 - dzień 4 (niedziela)

 

„Te Deum” Diecezji Świdnickiej za kanonizację Jana Pawła II

DZIEŃ CZWARTY. 3 sierpnia – niedziela
PRZEWORNO - RADOSZOWICE - 32 km

HASŁO DNIA:
"MUSICIE BYĆ ODPOWIEDZIALNI  ZA TO WIELKIE WSPÓLNE DOBRO, KTÓREMU NA IMIĘ POLSKA"

PATRON DNIA:
ŚW. JADWIGA, KRÓLOWA POLSKI

Trasa wiedzie przez: Rożnów, Gałążczyce, Sulisław, GRODKÓW Magnuszowice, Żelazną, Głębocko.<br>Msza św. po drodze w kościele św. Michała Archanioław GRODKOWIE. Wspólny Apel o godz. 20.30 w RADOSZOWICACH.  Przyjazd Kustosza z Barda. Ze względu na nawałnicę z piorunami odwołano przyjazd Cudownej Fgurki Matki Bożej Strażniczki Wiary. 

 Wczoraj mieliśmy piękny apel. O godz. 20.00 popłynęły z pielgrzymkowych głośników dźwięki „pątniczej orkiestry” i śpiewy „chóru” grupy 1. Był to znak, że zaczynamy.

 Plac przed szkołą, gdzie stacjonowaliśmy, zaczął się wypełniać. Piosenki religijne i tańce zawiązały wspólnotę. Przyszło dużo miejscowych ludzi. Cieszyliśmy się z tego ogromnie. Ks. Krzysztof Krzak, przewodnik „1”, kapitalnie wszystko ułożył. Skoczna atmosfera płynnie przechodziła w coraz spokojniejszą aż do niemal kontemplacyjnej. Wtedy diakon przyniósł procesyjnie Najświętszy Sakrament w pielgrzymkowej monstrancji. Modlitwy, wyciszenie, adoracja i błogosławieństwo. Najpierw na wzór z Lourdes: Pan Jezus „chodził” pomiędzy ludźmi i „kładł ręce” na sercach pątników. Komary cięły bezlitośnie a nam to za bardzo nie przeszkadzało. Czuliśmy obecność Najświętszego. I to się najbardziej liczyło.

Szatan nie mógł tego znieść. Około północy grupa podpitych i podnarkotyzowanych młodych ludzi nie wiadomo skąd rozpoczęła akcję. Najpierw posypała się lawina przekleństw i bluźnierstw. Trzeba było wezwać policję. To było żałosne patrzeć na bezsilność stróżów prawa. Taki los zgotowała im nowoczesność i parlamentarzyści. Trzeba było grzecznie prosić, aby panowie chuligani zechcieli łaskawie odejść. Niechby tylko któryś z policjantów sięgnął po „pałę”… stanąłby przed sądem za „naruszenie dóbr osobistych” napastników… Nocni „dżentelmeni” obiecali, że już będą grzeczni. Policja odjechała. Rozpoczął się wtedy akt drugi: rzucanie petard w kierunku obozu pielgrzymów. Serca się burzą na bezsensy zrakowaciałej nowoczesności. Jak się pogodzić z tym że w „państwie prawa” prawo bardziej chroni draństwo niż porządnych, spokojnych obywateli. Nie zapowiada się, że będzie lepiej. „Wybitnie mądrzy” tego świata knują amputację sumień w sercach Polaków…

Zmęczeni „nocni biegacze” – bo biegali jak opętani wokół obozu pątników – ustąpili po 2- giej w nocy.

Słowa najwyższego uznania   należą się służbom porządkowym naszej pielgrzymki! Nie dały się sprowokować i nie dopuściły do nieszczęścia.

Wstaliśmy o 5.00. O 6.00 wymarsz. Po 2- godzinach postój w gościnnych Gałążczycach.

Jak zawsze czekali tu na nas dobrzy ludzie ze śniadaniem na ponad 650 osób. Na godz. 11.00 doszliśmy do Grodkowa. O 11.30 dołączyliśmy do parafialnej Mszy św. Przewodniczył miejscowy ksiądz, misjonarz św. Wincentego a’Paulo, Ks. Piotr. Msza św. była naprawdę podniosła i radosna. Wymodliliśmy się i wyśpiewaliśmy. Od czasu do czasu entuzjazm podnosiły powiewające flagi franciszkańskie.

Dziś pielgrzymkowy dzień św. Jadwigi Wawelskiej. Modliliśmy się za Ojczyznę. Na koniec zaśpiewaliśmy gromko „Boże, coś Polskę”.

Potem obiad dla pielgrzymów w szkole i w domu parafialnym. Wszędzie gościnnie
i serdecznie. Po wszystkim dalej w trasę. Nad Grodkowem trochę pogrzmiało, ale bez deszczu na pątników.

Po paru kilometrach Żelazna. Mała, ale ogromnie gościnna wioska. Znowu jedzenie. Pielgrzymom bardzo przypadła do gustu gotowana w parniku kukurydza.

 O godz. 17.00 pielgrzymka dotarła na bazę w Radoszowicach. Za parę godzin przybędzie tu Matka Boża w znaku bardzkiej Cudownej Figurki. Znowu zaczyna pogrzmiewać.

 

***

***

 POWRÓT

 

 

 

Uprzejmie informujemy, że relacje i zdjęcia z każdego dnia pielgrzymkowego w zależności od możliwości technicznych, zamieszczone będą w godzinach wieczornych lub w najbliższym możliwym terminie.