W celu zamieszczenia świadectwa na stronie prosimy o kontakt
pod adresem:


email: parafia@czermna.pl

Świadectwa - Moje świadectwo…

 

Moje świadectwo…

Kochani! Gdyby dzisiaj ktoś zapytał mnie co wybieram czy wczasy nad polskim morzem, czy daleki Egipt, czy pielgrzymkę na Jasną Górę? Oczywiście, że pielgrzymkęJ

Tak się stało i Panu Bogu niech będą dzięki, że po raz 14 mogłam uczestniczyć w tych „rekolekcjach w drodze”. I choć co roku mówię, że jest to moja ostatnia pielgrzymka, to kiedy przychodzi wiosna, cała przyroda budzi się do życia, nabiera uroku, ja zaczynam już myśleć i tęsknić za pielgrzymką i gdzieś
w sercu słyszę, że muszę iść… Wtedy wiem, że jest to wielka łaska od Pana Boga i Matki Bożej, że mogę pójść.

Każdą pielgrzymkę przeżywam inaczej, w każdej pielgrzymce dzieje się coś nowego i innego i po każdej pielgrzymce wracam silniejsza, bardziej ubogacona duchowo, wracam z wielką wiarą
i ufnością, że intencji które zabierałam ze sobą zostaną wysłuchane przez Maryję, a Pan Jezus uczyni wszystko tak aby wszystkim poukładało się i było zgodne z Jego wolą.

Może to wydać się dziwne dla niektórych ludzi ( nie mówię tu o siostrach i braciach z pielgrzymki) ale o swoich znajomych, którzy pytają mnie czy nie szkoda mi czasu, dlaczego tak się męczę, dlaczego nie odpoczywam inaczej? Wtedy uśmiecham się i mówię, ze to właśnie na pielgrzymkowym szlaku odpoczywam bardzo. Mimo trudów, niewygód, upałów, dreszczów jest mi bardzo dobrze, ale zaraz dodaję o najważniejszym, że jestem blisko Pana Boga, jeśli chce coś od Niego, muszę coś od siebie dla Niego ofiarować. A można naprawdę wiele…

Pan Bóg jest ze mną w każdej chwili wędrowania, w trudach, niewygodach. Kiedy człowieka ogarnia zmęczenie i spojrzy na uśmiechniętą twarz siostry czy brata, a do tego dołączą się gesty dobroci to dodaje siła na nowo. Przecież jesteśmy jedną wielka rodziną a w naszych sercach mieszka Pan Jezus.

Kiedy jest mi ciężko i wydaje mi się, że już nie dam rady powtarzam „Jezu ufam Tobie” i do przodu.
A jak pomyślę, że modli się za nas tyle ludzi, cała grupa 7 – duchowego uczestnictwa, to dodaje na nowo sił. Nie poddaje sięJ - lata płyną , ale medycyna też idzie z postępemJ. Tabletka rano, tabletka wieczorem i daję rady.

Pielgrzymka – rekolekcje w drodze to nie tylko uśmiech, słonko, radosne piosenki, ale to czas który mogę ofiarować Panu Bogu i być blisko Niego.

Każde go dnia jest tzw. strefa ciszy, dla mnie jest to najlepszy czas, kiedy idziemy wyciszeni, wtedy jest Pan Bóg i jestem ja, wtedy staram się wsłuchać i rozmawiać z Nim. Dziękuję Mu, że mogę pobyć
z Nim, by spojrzeć na swoje życie i oddać wszystko Jemu.

Uwierzcie mi, że nie ma takiego problemu, by On nie pomógł mi go rozwiązać. Może to nie dzieje się od razu, upływie trochę czasu i wszystko się poukłada.

Kiedy już dotrę do celu i przychodzi dzień spotkania z Matką Bożą , Panią Jasnogórską, staję przed Nią, serce rwie się, łzy płyną i dziękuję Jej za kolejny czas wędrowania. Maryjo – jestem, pamiętam , czuwam !!!

Panie Boże, Pani Jasnogórska dziękuje Wam za zaproszenie nie tylko na pielgrzymkowy szlak ale dziękuję, że zostałam zaproszona do przyjaźni z Wami na całe życie.

Jeśli Pan Bóg pozwoli, to w kolejnym roku też pójdę Jza dużo spraw dzieje się we mnie i wokół mnie, żebym miała odpuścić. Pan Bóg stawia mnie na drodze ludzi potrzebujących czegoś wyjątkowego: modlitwy połączonej z ofiarą zmęczenia, wyrzeczenia a nawet cierpienia. Dopóki oni liczą na moje przed Bogiem wsparcie, muszę ruszać w drogę.

O pielgrzymce można mówić, pisać bez końca i tego się nie da opowiedzieć, ale żeby to wszystko przeżyć trzeba tam po prostu BYĆ.

Zachęcam wszystkich, którzy się jeszcze nie zdecydowali, aby spróbowali. naprawdę warto. Nie lękajcie się , że nie dacie rady. z Panem Bogiem i Maryją  można wszystko.

Wszystkim siostrom, braciom, kapłanom, siostrom zakonnym, tych których spotkałam na pielgrzymkowym szlaku przez  14 lat ( zaczynając od pielgrzymki wrocławskiej) dziękuje za wszystko, za wspólne pielgrzymowanie.

Szczęść Boże!

Teresa – Grupa 2 – Ziemia dzierżoniowska

 

 

ŚWIADECTWO – Katarzyna, lat 41.

W tym roku skończyłam 41 lat. Kiedy popatrzyłam wstecz na ostatnie lata nie byłam zadowolona
z tego, co się wydarzyło. Zastanawiałam się w którą stronę iść dalej, żeby nie popełnić więcej tych samych błędów? Jaką drogę wybrać, aby okazała się wreszcie słuszna i właściwa? Uświadomiłam sobie, że już nie chcę polegać tylko na sobie, nie chcę wytyczać sobie więcej swoich małych celów, chcę czegoś więcej, potrzebuję prawdziwego wyzwania na resztę mojego życia.

Pielgrzymka była wyborem, najmniej atrakcyjnym, z punktu widzenia spędzenia urlopu, ale okazała się prawdziwym wyzwoleniem z codziennej rutyny. Była dla mnie czasem dobrej spowiedzi, czasem refleksji, na którą brakowało mi czasu podczas gonitwy w ogniu codziennych obowiązków, czasem intensywnego wysiłku fizycznego i zmaganiem się z trudami jakie niesie piesza pielgrzymka. Pozwoliła mi doświadczyć, że trudy tej drogi mają sens jeśli cel jest z góry określony – Jasna Góra.

Na początku nie było łatwo – wiele rzeczy mnie denerwowało i nie mogłam poradzić sobie
z negatywnymi emocjami,  ale kiedy ostatniego dnia pielgrzymki, wczesnym rankiem wchodziliśmy na wały jasnogórskie śpiewałam i tańczyłam ze wszystkimi. Poczułam jakby narodziła się na nowo. Moje małe ja zostało gdzieś na początku tej drogi. Wiem już, że tylko oddanie się jego woli ma sens, tylko wtedy mamy siłę, aby pójść dalej.

W pielgrzymce odnalazłam sens znoszenia trudów i radości z czasu, który został nam podarowany. Moje życie jest sztuką, w której gram główną rolę i ona musi się udać, jeśli będę słuchać wskazówek mojego reżysera – Pana Boga. Wystarczy, aby pozwolić Mu działać, oddać się kompletnie Jego woli, pójść drogą, którą on nam wyznacza, nie zbaczać na te, które dyktuje nam świat, inni ludzie, czy wreszcie my sami..

Chciałabym podziękować wszystkim pielgrzymom z Grupy 6 za to, że byli tam razem ze mną. Dziękuję również wszystkim służbom, organizatorom i wolontariuszom oraz wszystkim osobom odpowiedzialnym za to, że pielgrzymka była tak dobrze przygotowana i zorganizowana. Dziękuję wszystkim tym, którzy przygotowali dla nas posiłki i napoje podczas drogi. Na koniec pragnę podziękować mojej przyjaciółce za jej pomoc, troskę i za wspólny czas podczas pielgrzymki