Aktualności

14 PIESZA PIELGRZYMKA ŚWIDNICKA 2017

 

 


 

13 PIESZA PIELGRZYMKA ŚWIDNICKA 2016

 

DO PĄTNIKÓW “REKOLEKCJI W DRODZE 2016”

PIERWSZE PRZESŁANIE KSIĘDZA KRZYSZTOFA IWANISZYNA ,
w tym roku już PRZEWODNIKA FORMACYJNEGO 13 Pieszej Pielgrzymki Świdnickiej

PROGRAM FORMACYJNY 13 PPŚ

SŁOWO DO PIELGRZYMÓW

 


 

XII PIESZA PIELGRZYMKA ŚWIDNICKA 2015

 

ZAPROSZENIE NA EPILOG BARDZKI 2015

PREZENTACJA GRUP 12 PIESZEJ PIELGRZYMKI ŚWIDNICKIEJ

 

 


EPILOG BARDZKI 2014 - relacja w Gościu Niedzielnym...

 

 

 


XI PIESZA PIELGRZYMKA W MEDIACH:

 

RADIO RODZINA- POSŁUCHAJ

 

GOŚĆ ŚWIDNICKI

 

 

NIEDZIELA

 

FENOMEN POLSKIEGO PIELGRZYMOWANIA

 

ARTYKUŁ W TYGODNIKU "NIEDZIELA"

WYWIAD W TYGODNIKU ŚWIDNICKIM-kliknij

 

 

Pielgrzymi start – czyli coś dla niezdecydowanych

 

Iść nie iść? Plączą się takie myśli po głowie pielgrzyma. Może jednak nie iść…a może jednak pójść…co robić?

 

– Pamiętam jak wahałem się  przed pielgrzymką – wspomina dwudziestoletni Jacek z małej miejscowości niedaleko Świdnicy – koledzy, którzy mieli iść ze mną wycofali się. Każdy znalazł jakieś powody. Do ostatniej chwili targały mną  mieszane uczucia, ostatecznie dzień przed pielgrzymką kładłem się spać z postanowieniem, że zostaję. Pomyślałem sobie, znajdę jakąś pracę, podreperuję swój budżet przed kolejnym studenckim zmaganiem. Rano zerwałem się, nie pamiętam czy mi się coś śniło, ale nagle miałem gonitwę myśli, być może obudził mnie dźwięk telefonu, otrzymałem sms-a od koleżanki: „ …już spakowana i w drodze do katedry, a ty?”. Chwyciłem się za głowę, zupełnie zapomniałem, że jeszcze wiosną umówiłem się z Gosią, koleżanką ze studiów na pielgrzymkę! Nie mieliśmy tyle czasu kontaktu, a ona , proszę, konsekwentnie, zrobiło mi się głupio przed samym sobą. Rodzice byli zdziwieni i owszem, ale ucieszyła ich zmiana decyzji. Mama jakby coś przeczuwała, była przygotowana i  szybko mnie spakowała. Co tu dużo mówić, pielgrzymka była niezwykle udana, sto razy dziękowałem Gosi za tego sms-a! Powiem jedno, jeśli raz postanowiliście pójść to jeśli nie ma ważnych, bardzo ważnych powodów to idźcie, nie wahajcie się, ta chwila już się nie powtórzy! – kończy swą opowieść Jacek.

 

Służby pielgrzymkowe

Darek, główny porządkowy trasę pielgrzymki już przejechał, odwiedzili bazy pielgrzymkowe odpowiedzialni za bazę, Staszek z ekipą techniczną dokonał przeglądu nagłośnienia pielgrzymkowego, koniecznych napraw i konserwacji sprzętu. Naprawiono instalację elektryczną w przyczepkach, dokonano  przeglądu samochodów. Ks. Romuald Brudnowski- Główny Przewodnik dopilnował wszystkich formalności dotyczących przejścia pielgrzymki, wyszukał najtańszych przewoźników dla ciężkich pielgrzymich bagażów. – Przygotowania do kolejnej pielgrzymki zaczynają się w ostatnim dniu poprzedniej – zauważa kapłan. – Aby około tysiąca ludzi bezpiecznie dotarło do celu, około pięćdziesiąt osób pracuje dla pielgrzymki, podkreślić należy, że głównie jest to wolontariat. Służba porządkowa, medyczna, techniczna, kuchnia, ekologia etc. Ci wszyscy ludzie z poświęceniem na długo przed wymarszem angażują się w przygotowania. W tym roku do Kudowy przybyła młodzież z Wałbrzycha, pomagali. Bardzo to sobie cenimy. Zawsze na kilka miesięcy przed wyjściem, jesteśmy gotowi z informacjami o pielgrzymce, plakaty, ulotki. W tym roku uruchomiliśmy specjalną naszą pielgrzymkową stronę internetową. Zaledwie przez miesiąc odnotowaliśmy sześć tysięcy wejść. Każdego dnia przybywa odwiedzających. Pielgrzymka to przedsięwzięcie całoroczne. Przed pielgrzymką przypominamy się proboszczom  na trasie, samorządowcom, działaczom, którzy nas przyjmują. Gospodarzom, którzy goszczą nas na polach i łąkach. Mieszkańcom miast i wiosek, którzy nas goszczą i karmią na trasie. Po pielgrzymce wysyłamy podziękowania. W tej dziedzinie nieocenioną pomoc niesie kancelaria pielgrzymki w osobach Oli i Asi. Pielgrzymka to ludzie, dzięki nim to wszystko się udaje. To co sobie cenię bardzo, to modlitwa pielgrzymów grupy siódmej, czyli duchowego uczestnictwa. – dodaje ks. Brudnowski.  – Dzięki ich wytrwałej modlitwie, dajemy radę. Ponieważ służby na pielgrzymce mają ograniczoną możliwość czerpania z tego bogactwa duchowego, już po pielgrzymce w ciągu roku, przynajmniej dwa razy spotykamy się na dniach skupienia.

 

Idę bo obiecałam

Przejście poważnej choroby to dla każdego człowieka wstrząs. – Upadłam w pracy, nagle. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Ktoś mnie podniósł, dotarłam do biura. Wezwano karetkę , znalazłam się w szpitalu. – wspomina Krystyna, mieszkanka  jednego z miast naszej diecezji. – Mam odpowiedzialną pracę, chyba wpadłam w pracoholizm. Dom, dzieci, praca, kursy, dokształcanie się, awans…a tu nagle diagnoza: wylew. Częściowy paraliż. Szpital, długie leczenie. Jeszcze w szpitalu przyszła myśl o pielgrzymce, moi znajomi chodzą co roku, czasami mi opowiadali, ciekawiło mnie to, ale myślałam to nie dla mnie. Nie mam na to czasu. Kiedy pewnego dnia od mojego łóżka odszedł mąż z dziećmi popatrzyłam na nich ze smutkiem, że oni wracają do domu, a mnie tam nie ma. Poprosiłam w krótkiej modlitwie o uzdrowienie – wspomina Krystyna. – Obiecałam wtedy jakąś formę podziękowania, w rachubę wchodziła  pielgrzymka, minęło kilka miesięcy, szybko powróciłam do formy, rehabilitacja przebiegła bardzo pomyślnie. Czuję się dobrze, jestem w pełni sił. Postanowiłam, idę na pielgrzymkę.

 

Na pielgrzymce przemyślałem sobie drogę życiową

Krzysztof, mieszkaniec naszej diecezji, był absolwentem studiów, kiedy wziął udział w pielgrzymce. – W Polsce zaczęły się zmiany ustrojowe, skończyłem dobre studia, ale pracy jako takiej nie było. Myślałem o własnej działalności, na studiach poznałem kilku kolegów z różnych części Polski – wspomina. – Mieliśmy kilka pomysłów, moja mama poradziła abym poszedł na pielgrzymkę. Rodzice byli bardzo religijni. Postanowiłem, że jej posłucham, poszedłem, ciężko mi było, pamiętam jak się goliłem na łące w zimnej wodzie z miski, przed maleńkim lusterkiem…wiele było takich niedogodności, ale tam sobie wszystko poukładałem. Bogu dziękować, wyszło mi w biznesie i rodzinnie. Najpierw rozpocząłem działalność gospodarczą, później założyłem rodzinę. Minęło wiele lat, ale ja wiem, że mama dobrze mi poradziła. Krzysztof chce pozostać anonimowym, dzisiaj jest prezesem w dużej korporacji międzynarodowej, po sukcesach we własnej działalności wspiął się na szczyty rozwoju zawodowego.

 

Zależy mi na młodych

Biskup Ignacy Dec nie ukrywa radości z obecności ludzi dojrzałych na pielgrzymce.  – Cieszę się, że tylu dojrzałych ludzi decyduje się co roku na pielgrzymowanie, to ważne świadectwo składane przed ludźmi. Mam tu na myśli zwłaszcza młodzież, starsi są już ugruntowani, wiedzą, że życie bez Pana Boga jest inne, chaotyczne, pełne bałaganu… Na młodych zależy mi szczególnie, oni poszukują odpowiedzi na swoje pytania, poszukują swoich życiowych dróg. Pielgrzymka to dobra okazja i sposobność, aby tych odpowiedzi szukać. Już w niedzielę 31 lipca w katedrze o godz. 11. będę się za was młodzi modlił, czekam na każdą z Was i każdego z Was! Jeśli ktoś się waha, niech przestanie, jest tyle ważnych spraw, które trzeba przedstawić Pani Jasnogórskiej. Drodzy młodzi, czekam na Was!

Tomasz Pluta